REKLAMA
REKLAMA

Slimani oficjalnie w Leicester

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: anglia.goal.pl  |  31.08.2016 22:24
Przedstawiciele Leicester City poinformowali o sfinalizowaniu transferu algierskiego napastnika Islama Slimaniego. 28-letni zawodnik przechodzi do mistrzów Anglii za 25,4 miliona funtów z portugalskiego Sportingu Lizbona.

Sam Slimani związał się z klubem z King Power Stadium umową do 2021 roku.

Napastnik ma na swoim koncie 43 występy w reprezentacji Algierii, w których zdobył 23 bramki.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 9 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Foxy | 31.08.2016 22:37

Cudownie jestem prze Happy ;)

ddf_49 | 31.08.2016 23:02

no i super, niech drżą obrońcy innych klubów, nie będzie łatwo z Leicester jak wpadną w rytm

slawekmat | 31.08.2016 23:15

Horst
Maszcracje ale jesli klub a dostanie od klubu b 30mln to klub c o tym wie. Takze kazdy bedzie po czesci zmuszony wydawac coraz wiecej

slawekmat | 31.08.2016 23:17

A moze to BPL i jej system gry non stop plus wieksza rywalizacja bo nawet sredni klub posiada kilku niezlych graczy obnaża braki niektorych? Kazdy kij ma 2 konce.

figarro | 31.08.2016 23:25

Polityka transferowa Leicester mnie przeraża. Chyba tam myślą w sposób: więcej napastników, więcej!! I na dwie pozycje są Vardy, Okazaki, Musa, Ulloa i teraz jeszcze Slimani.

rafal007 | 01.09.2016 00:06

@figarro cos w tym jest. Przydalby się pomocnik, obrońca a akurat napastników to Lisy mają dużo.
Chociaż od przybytku Ranieriego raczej głowa nie rozboli. Oby z tyłu unikać kontuzji, a z przodu mieć w każdym momencie 2 napastników w formie.

Horst | 01.09.2016 00:36


Ciekawe dlaczego usunięto mój komentarz.

Napisałem tylko że ta ogromna kasa z nowych kontraktów szybko się rozpłynie ponieważ świat doi angielskie kluby niemiłosiernie. Wystarczy spojrzeć za jakie sumy sprowadzani są do Anglii piłkarze dobrzy ale nie bardzo dobrzy, to jest średnio 3 - 5 razy więcej niż muszą płacić kluby z kontynentu za piłkarzy podobnej klasy. Poza tym tak jak to bywało w poprzednich sezonach ci nieźli gracze z kontynentu mogą znacznie obniżyć lot ponieważ większość tych ekip jest taktycznie ułomna. Nie każdy ma szczęście grać w City, LFC, Chelsea czy w Arsenalu.

slawekmat@

Z tym non stop to bym nie przesadzał, to było już wałkowane wiele razy - gwiazdy PL nie grają w sezonie więcej od gwiazd PD i nie tylko gwiazdy. To są mity które obnaży zwyczajne porównanie statystyk. Rywalizacja to też w pewnym sensie mit, 80 % tych ekip gra piłkę która pod względem taktycznym jest znacznie poniżej tego co mają do zaproponowania odpowiednicy z PD, Bundes czy z Serie A. W takich warunkach te " nazwiska " nie mają większego znaczenia, pospolite ruszenie z bardzo inteligentnym trenerem z Las Palmas potrafi zagrać dużo ciekawszą piłkę niż kluby nr 7 - 20 z PL a i tych z czołówki mogliby zawstydzić. Jeżeli nie jest się Messim , CR, Neymarem, Hazardem, Iniestą, Aguero czy Zlatanem to często samo nazwisko nie ma większego znaczenia, piłkarze mniej znani mają podobne umiejętności techniczne i taktyczne. Poza tymi kilkunastoma geniuszami klasa pozostałych graczy zależy w głównym stopniu od możliwości trenera, drużyny i innych czynników ponieważ indywidualnie nie niszczą systemu. Czy tego chcesz czy nie to oglądanie PL w ostatnich kilku sezonach daje wciąż nowe argumenty na poparcie tej tezy. Sezon się rozpoczął, na razie nic się nie zmieniło w tym względzie.

Burruchaga | 01.09.2016 03:27

Horst

Mądry komentarz.
Bardzo wielu kibicom, a co gorsza prezesom i dyrektorom
wydaje się że piłkarze dzielą się na 15, jak nie więcej klas sportowych
i adekwatnie do nich ich "wyceniają".
A tak jak zauważyłeś: im niżej, im dalej od wąskiej grupki najlepszych
, tym różnice się zacierają.
Zakładając pracę w tych samych warunkach, z tym samym trenerem,
już większość zauważa że lepiej kupić naprawdę topowego gracza niż
np trzech jako półśrodki za tę samą kwotę.
Tych naj naj którzy po prostu rzucają się w oczy jakością gry i tak nie wystarczy nawet
dla niewielkiej części wielkich/bogatych klubów,
więc chcą czy nie chcą, trzeba sięgać po innych.
Nawet gdyby uznać że zespół x który jest bogatszy, sprowadza graczy klasy nr 5,
a inny trochę biedniejszy tańszych graczy klasy nr 12, to jeśli jest to porównywalne,
rozgrywki w tej samej albo innej czołowej lidze - to wcale nie przesądza że ten pierwszy zespół ma większe szanse, bo zmiennych jest mnóstwo, trener, taktyka, zdrowie, zgranie, szczęście. itd.
Technicznie zresztą ci piłkarze mogą być nie do odróżnienia, także w innych parametrach.
A różnica w milionach :) W sumie to ciekawe zjawisko.
Jesteśmy po tzw deadline day. Bardzo śmiesznym i nieprofesjonalnym dziwadle, które przypomina jakiś cyrk, show poza sportem. Można zauważyć że kluby topowe i aspirujące do poważnych w tym czymś właściwie nie uczestniczą - Real, Barca, AM, Bayern, City, BVB.
Ale niektórych to strasznie kręci. nie rozumieją że zmiana zawodnika w tym momencie jest niekorzystna, pre-sezony służą do jak najlepszego poznania i przećwiczenia jak najwięcej rzeczy. Z tymi graczami którymi będzie się dysponować.
Patrząc na obieg piłkarzy, choćby pomiędzy klubami walczącymi o sukcesy,
widać ze nie ma to ładu i składu, większość się miota, jakby nie wiedziała kogo szuka..
Dlaczego biedniejsze kluby z nimi nie wygrywają regularnie choć powinny ?
Bo są aż zbyt biedne, różnice w budżetach są ogromne i ci biedni nie mogą sobie pozwolić utrzymać dłużej stałą kadrę. A dzięki stałej kadrze mogliby wygrywać z bogaczami którzy ciągle żonglują nazwiskami. Mają te same problemy co bogacze, brak konsekwencji, ale z biedy.
DLatego tak mało jest zgranych drużyn w futbolu. Jak ważne jest zgranie pokazuje od lat linia obrony Juve i kadry WŁoch łącznie z bramkarzem. Od razu można każdemu dodać po ileś milionów więcej wartości, zwłaszcza że są z wysokiej półki.
To że angielski klub wyda 30 mln L a kogoś z ligi portugalskiej znaczy tyle że tamten zespół z Portugalii musi poświęcić więcej czasu na znalezienie kogoś takiego za np 3 mln euro, to jak najbardziej możliwe, często mają już takiego gracza gotowego który oczekuje.
Poziom zawodowych piłkarzy jest wyrównany, tak wyrównany że spokojnie można nabyć takich Slimanich czy D.Luizów w każdym zakątku świata za grosze. Nie wspominając o innych.
Nie ma wielu graczy którzy np tak szybko biegają a do tego umieją tak grać jak np. Bale czy Aubameyang. Ilu takich jest ? większosci byśmy nie umieli uszeregować wg czasu na setkę, w końcu tysiące piłkarzy widzimy świetnie przygotowanych motorycznie itd.
Anglicy sprowadzają piłkarzy po absurdalnych cenach i myślą że są kilka klas lepsi od graczy którzy an innych rynkach kosztują czapkę gruszek i jest ich bez liku. na dodatek w kolejnym oknie wielu z tych nowych zostaje zastępionych przez nowszych, ponoć lepszych :) błędne koło,
ale dokładnie to samo robili kiedyś Włosi, po  prostu kto ma kasę, to ją wydaje.
Inter wiele lat wymieniał wielkie nazwiska a nie znaczył nic nawet we własnej lidze, to samo Atletico.
Teraz to samo mamy na większą skalę. Jakiś West Brom kupi piłkarza który gdzieś miał dobre statystyki i liczy  że jego status się zmieni ale rzeczywistość jest szara i ponura.
Oczywiście lepiej kasy mieć dużo i żonglować składem niż cierpieć na jej wieczny brak i próbować ciągle coś sklecić na szybko.
Euro pokazało jak podobne umiejętności posiada znakomita większość graczy.
Grała zbieranina na zbieraninę bez zgrania i wyniki meczów bardziej zależały od przypadku.
Także polscy piłkarze indywidualnie nie odstawali od szablonu. Bez zgrania z drużyną wielu uznanym graczom nie udaje się odróżnic od kompletnego anonima. Kwoty transferowe też się biorą z przypadku, np pojawiła się jakaś moda na Polaków, tak jak kiedyś na Serbów, a jeszcze wcześniej na Czechów. Obraz kreują nam agenci.
Jeszcze nie tak dawno uważałem że zespół na miarę świetnej gry w LM można złożyć kupując graczy na 3-5 mln, bo nie różnili się umiejętnosciami od tych za 20-30. teraz ceny poszły wszędzie w górę, ale zasada jest ta sama, dając tyle samo czasu danemu zespołów, w tych samych warunkach efekty będą nie do odróżnienia.
Bogaty klub mógłby zamiast 35 wydawać 5 i na to samo by wyszło, bo kluczowy jest fakt żeby tego zespołu nikt mu nie zdziesiątkował. Nawet aż tak bardzo nie dziwi mnie triumf Leicester w BPL

Horst | 01.09.2016 10:08


Burruchata@

Dokładnie o to chodzi. Dobrze że rozwinąłeś temat, lepiej nie można było tego wyjaśnić.



francja.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
21.09 21:01