REKLAMA
REKLAMA

Ancelotti: Przestańcie mówić o Cavanim

dodał: Adam Buciński  |  źródło: Football Italia  |  18.12.2018 17:00
Ancelotti: Przestańcie mówić o Cavanim

Edinson Cavani  |  fot. Foto Olimpik

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Media co jakiś czas podgrzewają atmosferę, wieszcząc powrót Edinsona Cavaniego do Neapolu. Tych plotek ma jednak już dość opiekun klubu z Kampanii, co starał się zakomunikować dziennikarzom w jednym ze swoich ostatnich wypowiedzi.

- To trochę ironiczne, że kibice i dziennikarze cały czas wspominają o Cavanim jakby zapominając, że nasi napastnicy także strzelają ostatnio wiele bramek - rozpoczął swoją wypowiedź Carlo Ancelotti.

- Proszę, przestańcie cały czas pytać o powrót Cavaniego. To przynosi niedobre efekty - dodał.

Następnie opiekun Neapolu odniósł się do formy Arkadiusza Milika - On jest bardzo młodym chłopakiem, który w ostatnich dwóch latach miał problemy z kontuzją. Nie możemy o tym zapominać. Na początku był trochę niezadowolony, ale teraz jego forma się stabilizuje i mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej - podsumował.

Warto podkreślić, że o ile odejście Edinsona Cavaniego wydaje się w przyszłości bardzo prawdopodobne, o tyle w zimową zmianę barw wierzy mało kto. Ostatnio wypowiedział się o tym także jego klubowy kolega Gianluigi Buffon, który stwierdził, że Urugwajczyk opuści Paryż najwcześniej po zakończeniu sezonu.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Italia00 | 18.12.2018 17:49

W sumie ma rację. Milik zaczął się odbudowywać i gra coraz regularniej, więc plotki o sprowadzeniu kogoś na jego miejsce raczej mu nie pomogą.

Fan_Tulipan | 18.12.2018 18:24

Nie mam nic do Milika ale problem polega na tym, że pod względem piłkarskiej jakości to on do Cavaniego się nawet nie zbliżył.

Cavani ładował hat tricki Juventusowi, Milanowi, Romie, Lazio, do tego strzelał Interowi oraz w LM zdobywał bramki przeciwko Man City, Chelsea, Villarreal. Cavani zdobywał ponad 20 bramek w lidze i był królem strzelców.

Milik dotychczas w barwach Napoli strzelił Milanowi, Lazio, Atalancie i ... Empoli, Frosinone, Chievo, Cagliari, Bolonii, Hellasowi, itd. Jak będzie dalej zobaczymy?
Polskie media lada moment będą sprzedawać Milika do Barcelony albo znowu znajdzie się w piekle z newsem "Milik mógł rozstrzygnąć losy meczu ale zmarnował doskonałą sytuację".

Osobiście nie dziwię się, że kibice Napoli pytają o Cavaniego, ponieważ sam osobiście chętnie wymieniłbym już dziś Milika na Urugwajczyka.

wojojuve | 18.12.2018 20:40

Owszem, Cavani to półka wyżej niż Milik i właśnie dlatego przeszedł do PSG, czyli klubu z topu. Teraz jest już po 30-tce i Napoli może sobie na niego pozwolić, ale czy jest sens płacić krocie za schodzącą gwiazdę? Czy nie lepiej mimo wszystko wypromować stosunkowo młodego Milika i ewentualnie go sprzedać za niemałą kasę, a w jego miejsce sprowadzić kogoś młodszego, z większym potencjałem?
Myślę, że Napoli już osiągnęło swój max z aktualną kadrą. Callejon i Mertens mają już szczyt formy za sobą i widać pewien nieznaczny regres. Hamsik jeszcze bardziej i zmierza ku końcowi. Z drugiej strony młodsi zawodnicy, jak Insigne, Koulibaly, Hysaj, czy Allan wyglądają, jakby do dalszego rozwoju potrzebowali przejść do większego klubu. Chyba tylko od Zielińskiego, czy Ruiza można się spodziewać dalszego rozwoju i nowej jakości w zespole, ale czy to wystarczy do zdetronizowania Juventusu? Myślę, że z Cavanim mogliby co najwyżej utrzymać 2-3 miejsce przez kolejne 2 lata, ale mistrzostwa on nie da. W związku z tym uważam, że lepiej zainwestować w kogoś młodszego.

Luczywo | 18.12.2018 22:51

Oczywiście, ze zamiana Milika na Cavaniego bylaby swietnym posunieciem. Niemniej trudno dac wiare takim plotkom. Koszty wysokie, a i sam Urus wrocilby na stare smieci raczej z sentymentu, a nie dla "projektu".
Potencjalna sprzedaz Milika rozumiem, ale kto za niego da więcej niż 50 mln? Przeciez przyszedł do Wloch za ponad 30 baniek i wypadaloby otrzymać za niego stosowna nawiazke.



francja.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy