REKLAMA
REKLAMA

Smętne PSG. Mbappe, Neymar i Tuchel nie zdali testu z Man Utd

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  21.10.2020 16:16
Smętne PSG. Mbappe, Neymar i Tuchel nie zdali testu z Man Utd

Piłkarze Paris Saint-Germain  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Paris Saint-Germain nie zaczęło dobrze nowego sezonu w Lidze Mistrzów. Ekipa ze stolicy Francji na swoim stadionie przegrała z Manchesterem United 1:2. Taki stan rzeczy sprawił, że na mistrzów Ligue 1 spadła lawina krytyki ze strony mediów. Słusznie? Wygląda na to, że tak, bo ekipa ze stolicy Francji, mając na uwadze, jak zaprezentowała się w sierpniowych spotkaniach, to była zdeformowana jak pamiętna nieudana rzeźba Cristiano Ronaldo na Maderze.

  • Manchester United koszmarem PSG, Czerwone Diabły znów zweryfikowały mistrzów Francji
  • W defensywie PSG było zdeformowane, w pomocy nieskuteczne, a w ataku zduszone. Z ekipy, która dotarła do finału poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, uszło powietrze
  • Pozycja Thomasa Tuchela na stanowisku szkoleniowca paryżan poważnie osłabła

Paris Saint-Germain przystępowało do swojej wtorkowej potyczki po 58 dniach od finałowego starcia z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Już w pierwszym spotkaniu stołeczna drużyna zaliczyła wpadkę na swoim obiekcie, która może skomplikować jej szanse na awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Oczywiście jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić, czy PSG awansuje z grupy, czy nie. W każdym razie pewne jest, że porażka w roli gospodarza w trudnych czasach pandemicznych – gdy od jednej przerwy reprezentacyjnej do kolejnej zespoły w ciągu 21 dni rozgrywają mniej więcej siedem spotkań – nie pomaga.

"To był występ bez odpowiedniej intensywności i odpowiedniej agresji. Brakowało w naszych poczynaniach gry z kontry. To było dziwne" - mówił po meczu trener Thomas Tuchel, który wydaje się, że trafnie zdiagnozował przyczyny porażki, wymieniając je punkt po punkcie.

Puste trybuny wprowadziły mistrzów Francji w stan letargu


Będący w ostatnim czasie krytykowany przez angielskie media Ole Gunnar Solskjaer kolejny raz potwierdził, że dobrze czuje się w Paryżu. Norweg z Czerwonymi Diabłami zaliczył efektowne zwycięstwo w marcu 2019 roku, gdy poprowadził Man Utd do wygranej 3:1 nad PSG na Parc des Princes. Z kolei we wtorek 20 października 2020 pod wodzą Solskjaera ekipa z Old Trafford ponownie zaliczyła cenne zwycięstwo w Paryżu, wygrywając 2:1.

W szeregach ekipy ze stolicy Francji nie można było dostrzec świetnej współpracy między Neymarem, Kylianem Mbappe, czy Angelem Di Marią, którą wymieniony tercet raczył swoich kibiców w trakcie sierpniowych starć w ramach "Final Eight" elitarnych rozgrywek, co doprowadziło PSG do wywalczenia awansu do finału Ligi Mistrzów.

Oczywiście pojawiały się momenty, gdy Francuz Kylian Mbappe zaakcentował swój geniusz piłkarski, co miało miejsce na początku drugiej odsłony. Takich momentów było jednak zbyt mało, aby zagrożony mógł się czuć przedstawiciel Premier League.

Nie tak to miało wyglądać


To, jak słabo zaprezentowało się PSG w starciu z angielską ekipą, najlepiej potwierdza fakt, że piłkarski geniusz Kylian Mbappe już w sześciu meczach z rzędu w Lidze Mistrzów nie zdobył bramki, co nigdy wcześniej mu się nie przytrafiło (nie licząc oczywiście spotkań, gdy grał jako rezerwowy w wieku 17 lat). Zwykle miał maksymalnie dwa mecze bez gola w elitarnych rozgrywkach. Z kolei Neymar nie strzelił gola już od czterech spotkań w Lidze Mistrzów. To najgorszy wynik Brazylijczyka od momentu, gdy ten debiutował w Lidze Mistrzów w FC Barcelonie. Dodając do tego także słabą dyspozycję Angela Di Marii, który był mało aktywny, to nie może dziwić fakt, że Man Utd przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Gospodarze ogólnie przegrali wtorkowy bój przez wąską ławkę rezerwowych. Pewne ożywienie w grze paryżan mogło się pojawić, gdy na boisku zameldował się Moise Kean. W każdym razie widać, że włoski zawodnik wciąż przechodzi proces aklimatyzacji w stołecznej ekipie. Krótko rzecz ujmując, nie było pozytywów w postawie PSG, które można byłoby uwypuklić po wtorkowym boju. W defensywie PSG było zdeformowane, w pomocy nieskuteczne, a w ataku zduszone.

Dziennikarze nie tylko z Anglii dostrzegli na Twitterze, że Marcus Rashford i Anthony Martial wykorzystali wolną przestrzeń, którą pozostawili im rywale. Zamiast pchać się przez środek pola, Manchester United skupił się na omijaniu drugiej linii rywala. Na podobny ruch, odnosząc się do polskich realiów, pozwolił sobie w starciu z Górnikiem Zabrze trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun. Prostota matką wynalazków. Łatwym sposobem Czerwone Diabły uniknęły trudnych starć z Danilo Pererirą, czy Idrissą Gueye, którzy zresztą też nie wzbili się na wyżyny swoich możliwości we wtorkowym boju.

Rozczarowanie doprowadzi do zmiany?


Od kilku miesięcy dziennikarze spekulują, że Thomas Tuchel w stolicy Francji jest na gorącym krześle. Porażka z ekipą z Old Trafford nie wzmocniła na pewno notowań Niemca (w gronie kandydatów na następcę: Massimiliano Allegri, Mauricio Pochettino, czy Thiago Motta). O ile w lidze francuskiej PSG kroczyło od zwycięstwa do zwycięstwa po słabym starcie, to europejskie puchary brutalnie zweryfikowały siłę paryżan. Znane powiedzenie mówi jednak, że nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Mistrz Francji w ciągu najbliższych dwóch tygodni w bojach z Istanbul BB oraz z RB Lipsk ma szansę udowodnić swoją moc, aby uniknąć odpadnięcie z Ligi Mistrzów na wczesnym etapie tych rozgrywek. Czy to się uda, czas pokaże. Gwiazdy zespołu muszą jednak wziąć się w garść.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

The__Normal__On | 22.10.2020 08:49

Oni są dobrzy na kelnerów w Sochaux, Ajaccio czy innej Touluzy. Jak przyjeżdża pierwsza lepsza poważna drużyna z Europy to zaczynają się problemy.



francja.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy