REKLAMA
REKLAMA

PSG nie pozostawiło złudzeń kopciuszkowi

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Francja.goal.pl  |  24.10.2020 22:53
PSG nie pozostawiło złudzeń kopciuszkowi

Kylian Mbappe  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
W dwóch sobotnich spotkaniach ósmej kolejki francuskiej ekstraklasy gospodarze wywiązali się z roli faworytów. Olympique Marsylia pokonała 1:0 (0:0) FC Lorient. Z kolei Paris Saint-Germain rozbiło na swoim stadionie ligowego outsidera Dijon FCO.

FC Lorient i Olympique Marsylia przystępowały do swojej potyczki w różnych nastrojach. Gospodarze mieli nadzieję na drugie z rzędu zwycięstwo po pokonaniu Stade de Reims. Z kolei ekipa z Lazurowego Wybrzeża miała zamiar zmniejszyć dystans punktowy do Paris Saint-Germain.

Gospodarze, chociaż dotrzymywali kroki bardziej utytułowanemu rywalowi, to ostatecznie ekipa z Marsylii zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Stało się tak, gdyż fatalnego błędu dopuścił się bramkarza Lorient, który w sobie tylko znany sposób nie zdołał złapać zmierzającej do niego piłki, co wykorzystał Leonardo Balerdi, który strzałem głową skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu Olivera Thauvina.

Gospodarze po stracie bramki szukali trafienia wyrównującego, mając ku temu okazje, ale defensywa ekipy Rudiego Garcii była na tyle uważna w swoich poczynaniach, że nie dała się zaskoczyć. Tym samym czwarte zwycięstwo OM stałe się faktem, dzięki czemu team z siedzibą na Stade Velodrome legitymuje się dorobkiem 15 punktów na koncie, co sprawia, że marsylczycy wskoczyli na czwarte miejsce w ligowej klasyfikacji.



Podopieczni Thomasa Tuchela do swojej potyczki przystępowali z celem zrehabilitowania się za porażkę z Manchesterem United. Zadanie wydawało się łatwe, bo na drodze aktualnych mistrzów Ligue 1 stanęło Dijon FCO, czyli czerwona latarnia rozgrywek.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji byliśmy świadkami ciekawego widowiska, w którym PSG szybko podporządkowało pod siebie reguły gry. Wynik spotkania został otwarty szybko, bo już w trzeciej minucie, gdy swoje premierowe trafienie w Ligue 1 zanotował Moise Kean. Wypożyczony z Evertonu piłkarz wykorzystał dośrodkowanie z boku boiska, po czym skierował piłkę do siatki po strzale z bliska.

Drugi gol w spotkaniu padł natomiast w 23. minucie. Kean zaliczył swojego kolejnego gola na francuskich boiska, w czym dużą zasługę miał Neymar, który wyłożył młodemu napastnikowi piłkę jak na tacy, więc byłemu zawodnikowi między innymi Juventusu FC nie pozostało nic innego, jak strzelić gola. Do przerwy stołeczny team prowadził 2:0.

W drugiej odsłonie w ostatnich fragmentach meczu swój koncert zagrał natomiast Kylian Mbappe, który zdobył dwie bramki. Francuz najpierw w 82. minucie zamienił na gola kluczowe podanie Brazylijczyka Neymara. Z kolei dwie minuty przed końcem podstawowego czasu spotkania mistrz świata z 2018 roku wykończył koronkowo rozegraną akcję zespołu, pakując futbolówkę do praktycznie pustej bramki. Paryżanie wygrali tym samym 4:0.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

FCHollywood | 25.10.2020 00:51

W końcu Moise coś postrzelał, chyba dlatego że Mbappe był na ławce i nie mógł go samolubnie olewać, gdy był w lepszej pozycji.

Dzięki temu dwie brameczki i może nabierze pewności siebie.

Mnie bardziej zaskoczyło zwycięstwo OM na wyjeździe po pucharowym środku tygodnia.



francja.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy